20th listopad 2007, 01:00 przed południem
Premier ogłosił niedawno pomysł obłożenia podatkiem najbogatszych. Wzbudził tym niemałe kontrowersje, a sporo ludzi się wzburzyło. Sądzę, że z planów tych nic nie wyjdzie, podobnie jak z większością planów pobudzenia gospodarki w kraju. Ważniejsze wszak są lustracje, zaostrzenie prawa karnego i usadzanie swoich i koalicyjnych ludzi na intratnych i kluczowych stanowiskach.
Tymczasem, Warren Buffet, jeden z najbogatszych ludzi na świecie, skierował do Hilary Clinton osobliwą radę - podwyższyć podatki dla ludzi zarabiających najwięcej. Podaje argumenty trudne do podważenia. Zarabia w ciągu roku ok. 46 mln dolarów, z czego odprowadza podatek w maksymalnej wysokości 17,7%. Z kolei pracownicy, którzy zarabiają znacznie mniej od niego, płacą średnio podatki w wysokości 32,9%, a zdarzają się przypadki podatku 39,7%.
Dla podkreślenia swojejego zdania, Warren Buffet jest skłonny założyć się z kimkolwiek o 1 mln dolarów, kto by chciał wykazać, że najbogatsi w USA płacą podatki większe, niż ich podwładni.
Zastanawia mnie, jak to jest? Piewcy liberalizmu zachwalają […]
Original post by Voltaire
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
W piątek miałam wolne i podczas przygotowań do wyjazdu do Rzeszowa słuchałam konferencji prasowej min. Religi, na której zaproponował reformę służby zdrowia.
Nyeco się zawiodłam. Bo ta propozycja to nie jest, moim skromnym zdaniem, propozycją reformy służby zdrowia, ale reformy sposobu finansowania tego sektora. Przy czym wybrano wariant najprostszy - czyli zwiększenie nakładów, a jakoś nie słyszałam o redukcji kosztów, zmianach organizacyjnych, żeby pieniądze miały iść za pacjentem…
No bo co tu zresztą redukować, skoro, co jest dla mnie śmieszne i żałosne, nikt dokładnie nie jest w tej chwili wyliczyć kosztu np. jakiejś operacji (tak wynikało ze słów ministra). No to jak w takim razie można w ogóle robić jakieś biznesplany czy plany finansowe? Nie wiem.
Tak na mój tzw. chłopski rozum, bo zaznaczam, że nie jestem ekspertem, to trzeba tak:
- zdecentralizować system opieki zdrowotnej, bo trudno w Warszawie decydować o ilości łóżek na danym oddziale np. w Starachowicach;
- doprowadzić […]
Original post by elenoir
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
“Żądanie równości materialnej może być spełnione jedynie przez rząd obdarzony władzą totalitarną”
HAYEK FRIEDRICH AUGUST von (ur. 8 V 1899 w Wiedniu, zm. 23 III 1992 we Fryburgu Bryzgowijskim) – neoliber. ekonomista oraz filozof polityki i prawa.
I. ŻYCIE I DZIEŁA
H. pochodził z nobilitowanej przez cesarza Franciszka Józefa II rodziny morawskiej, która wydała wielu uczonych specjalizujących się w naukach przyr.; 1916 H. służył na froncie wł.; wskutek ran został odesłany do domu; podjął studia praw. i ekonom. na Uniw. Wiedeńskim; uzyskał doktoraty w zakresie prawa (1921) i nauk polit. (1923); pod wpływem swego uniw. mistrza, przedstawiciela tzw. austr. szkoły ekonom., Ludwiga von Misesa wyzbył się młodzieńczych sympatii do socjalizmu (w umiarkowanej odmianie „fabianizmu”); 1921-26 był dyrektorem Austr. Instytutu Badań nad Koniunkturą, a 1927-31 wykładał ekonomię na Uniw. Wiedeńskim; od 1931 był profesorem ekonomii i statystyki w London School of Economics; podejmując już od końca lat 20. badania nad teorią pieniądza i zjawiskiem […]
Original post by fuzjakultur
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
Podobno już dzisiaj dowiemy się, co z naszymi emeryturami. Pisałam już tutaj o emeryturach małżeńskich i rządowy zespół do spraw ubezpieczeń społecznych prawdopodobnie pewną jej formę zaakceptuje. Otóż być może mąż będzie mógł przed przejściem na emeryturę przekazać część zgromadzonego kapitału przekazać żonie. Wszystko to bardzo fajne, ale co z kapitałem ludzi, którzy męża czy żony nie mają albo nie chcą, z różnych powodów, dzielić się z nimi pieniędzmi? Nadal będę się upierała przy tym, że powinna być możliwość zapisania przynajmniej części środków (np. 80%) komu tylko bedą chcieli, niekoniecznie komuś z rodziny.
Skoro już dzielę się moimi pieniędzmi zgromadzonymi w ZUSie, to chociaż te z OFE mi zostawią?
Original post by elenoir
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
Ekonomia jest oparta na jednej bardzo prostej prawdzie. Zrozumienie której gwarantuje właściwą interpretacje ogółu zjawisk ekonomicznych. Tą prawdą jest zależność między popytem (zapotrzebowaniem) a podażą (produkcją) i cena.
Zacznijmy od popytu (zapotrzebowania). Każdy z nas codziennie kupuje wiele produktów i nawet nie zastanawia się dlaczego postępuje w pewien określony sposób, który przedstawię na przykładzie. Pani Janina codziennie kupuje jabłka na pobliskim targowisku. Dziś zaplanowała kupić 2kg jonagoldów (mniam). Przechadza się pomiędzy stoiskami, aby porównać ceny (powiedzmy ze kształtują się pomiędzy 1.5zl a 2.3 zł) i jakość jabłek. W końcu wybiera sprzedawcę, który handluje pięknymi jabłkami za 2zł. Widać ze jest bardzo popularny, gdyż sprzedał juz prawie wszystkie jabłka. Handlarz waży jabłka dla pani Janiny, po czym stwierdza że jeżeli zakupi ona ostatni kilogram, który mu został, to policzy jej za wszystko 5zl (wychodzi mniej niż 2zł za kg). Traktując to jak okazję pani Janina zgadza się kupić 3 kg a […]
Original post by shadow
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
Wiemy już, że kupujący chce nabyć wszystko jak najtaniej, a sprzedający sprzedać możliwie najdrożej. Dlatego popyt rośnie jak cena spada, a podaż spada jak cena spada. Pomimo przeciwnych celów, jednak dochodzi do pewnego porozumienia pomiędzy sprzedającymi i kupującymi i dochodzi do transakcji. I to jest właśnie ta magia rynku, którą się dziś zajmę.
Wróćmy na chwilę do naszego przykładu z jabłkami. Jeżeli sprzedawca ustali bardzo wysoką cenę to się zorientuje, że bardzo mało towaru znajduje nabywcę, a nie opłaca mu się wracać z jabłkami do domu. Lepiej żeby więcej ludzi taniej kupiło. Więc sprzedawca zaczyna obniżać cenę. W miarę spadku ceny, coraz więcej osób decyduje się kupić u niego jabłka. Celem sprzedawcy jest znalezienie takiej ceny, po której sprzeda on jak najwięcej jabłek. Jeżeli zostanie mu towar, to znaczy, że stracił, gdyż jabłka ulegną zepsuciu. Jeżeli ustali za niska cenę, to osiągnie zysk mniejszy niż mógłby, gdyby ją podniósł.
Podobny dylemat […]
Original post by shadow
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
Do popełnienia wpisu skłonił mnie jeden z komentarzy do wcześniejszej mojej wypowiedzi. Ano niejaki Franz napisał, że państwo jest bogate na tyle na ile ma pieniędzy. Otóż ja nie jestem zwolennikiem bogatego państwa, przede wszystkim dlatego, że jego “bogactwo” bierze się z podatków. Wole państwo biedne, ale efektywne. Dalej ta sama osoba pisała, że “państwo musi zapłacić “budżetówce” by nie bylo strajków “. Musi płacić o ile ta budżetówka jest. Osobiście to bym wolał, żeby było jej jak najmniej. Można by wreszcie skończyć z mitem bezpłatnej edukacji, czy ochrony zdrowia (są one opłacane przez państwo, a to utrzymuje się z podatków, które płacą ludzie, którzy się leczą i uczą “za darmo”) i sprywatyzować te sektory. Można by zdecydowanie odchudzić biurokracje. Można by zrezygnować z przymusowych ubezpieczeń społecznych. I można by jeszcze wiele rzeczy. No i wtedy już państwo by nie musiało płacić tyle tej budżetówce i generalnie mniej by miało […]
Original post by paniks
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
Na stronie http://www.lpr.pl/?sr=!czytaj&id=6094&dz=kraj&x=1&pocz=0&gr znajduje się ten oto tekst, krytykujcie jeśli się nie zgadzacie, zagłosujcie jeśli popieracie:
“2007 DEKLARACJA WYBORCZA
Rok 2005 otworzył przed Polską szansę przeprowadzenia głębokich zmian, których symbolem stało się pojęcie Czwartej Rzeczypospolitej.Dziś stawia się Polaków wobec sztucznego wyboru między PO-PiS-em cynizmu (gdzie zwalczające się dziś partie jutro odwołają wzajemne zarzuty) a postkomunizmem (bo to oznaczać będzie przywołanie na nowo SLD w obszar władzy).W celu zmiany wyniku wyborów, zagwarantowania solidnej reprezentacji prawicy i otwarcia szansy dla rządów i większości prawicowo-centrowej w przyszłym Sejmie tworzymy porozumienie Liga Prawicy Rzeczypospolitej.Nasze zasadnicze cele to:
polityka na rzecz cywilizacji życia i praw rodziny; ostatnie decyzje podatkowe Sejmu potwierdzają jej perspektywy, ale zobowiązują do kontynuacji – w kierunku dalszego zmniejszenia podatków dla rodziców, przyjęcia analogicznego mechanizmu dla rodzin rolniczych i zagwarantowania pełnowymiarowych urlopów macierzyńskich;
silna pozycja Polski: zarówno w relacjach dwustronnych, szczególnie we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi, jak i w strukturach współpracy, do których należymy – […]
Original post by paniks
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
Antydemokrata - Wróg publiczny nr 1.
„Jestem anty demokratą”! – to chyba najbardziej niepoprawne politycznie stwierdzenie jakie można sobie dziś wyobrazić. Wykładający ekonomie w Las Vegas niemiecki profesor myśli i mówi o tym o czym myśleć i mówić nie wolno. (…)
EF: Panie profesorze, pańska książka „Demokracja” odniosła w USA nadzwyczajny sukces i jak dotąd wydano już pięć wydań. Czy zna pań już pierwsze dane o sprzedaży niemieckiego wydania?
Hoppe: Jeszcze nie. Ale książka dostępna jest dopiero od kilku tygodni.
EF: W swojej książce państwowej demokracji przeciwstawia Pan naturalne elity. Czy mógłby Pan pokrótce wyjaśnić czym są te naturalne elity?
Hoppe: W systemie opartym na naturalnym porządku, wszystkie dobra, każdy skrawek ziemi czy wody, są w posiadaniu jakiegoś prywatnego właściciela lub grupy właścicieli. W takim systemie nie istnieje coś takiego jak własność „publiczna”, nie ma podatków, nie ma państwa ani monopolu jurysdykcji. Wszyscy właściciele są powiązani splątaną siecią wzajemnych umów. Bezpieczeństwo – prawo […]
Original post by fuzjakultur
20th listopad 2007, 01:00 przed południem
No prosze, wczoraj jeszcze czytam w gazecie (Het Nieuwsblad 2/10/2007), ze pracy w Belgii starczy dle miejscowych, dla Walonczykow, a nawet dla Polakow. A dzisiaj w aktualnosciach gazety.pl znaduje artykul o fantastycznie rozwijajacej sie gospodarce w Polsce o zawrotnym tempie 7,1% !!! Jak milo. Kraina miodem plynaca.
Original post by oliwiadrozd